Przeprowadzka w Warszawie to nie sprint, a maraton
Stoisz w pokoju, który jeszcze wczoraj był Twoim azylem. Aromat porannej kawy miesza się ze specyficznym zapachem tektury i taśmy klejącej. Patrzysz na piętrzące się kartony, na meble owinięte folią, na cały swój dobytek, który za chwilę ma wyruszyć w podróż przez miasto. Czujesz ekscytację na myśl o nowym miejscu, ale pod nią czai się cichy, narastający niepokój. "Czy o wszystkim pomyślałem/am? Czy to się uda?".
Jeśli kiedykolwiek to czułeś, wiedz, że nie jesteś sam. Przez dwadzieścia lat w tej branży widziałem już wszystko: łzy radości w nowym M4 na Białołęce i łzy frustracji na wąskiej klatce schodowej w stuletniej kamienicy na Pradze. Widziałem ludzi, którzy swoją przeprowadzkę zamienili w sprawnie zarządzany projekt, i tych, dla których stała się ona chaotyczną, kosztowną i ne...









